Od refleksji do działania, znalezienie sensu życia przez wybory i akceptację przeszłości.

Copilot_20260817_163515

W życiu bywa tak, że czasami błędnie rozumiemy znaczenie słów, które zostały umieszczone nagłówku artykułu. Pozwól, że przedstawię Ci to z innej perspektywy, a może pod koniec uznasz, że warto się nad tym zatrzymać i dać sobie możliwość, aby na swoje życie spojrzeć z innej perspektywy, bo przecież od niej wszystko zależy.
Nie twierdzę, że przedstawię w tym tekście przepis na dobrostan bo to często wymaga pracy dłuższej nad sobą i nie zrobimy tego wyłącznie czytając, ale jeśli w jakiś sposób po przyjęciu artykułu i refleksji, która pojawi się po tym uznasz, że zauważyłeś u siebie chęć działania – to brawo, jesteś na dobrej drodze.
Pierwsza część zdania myślę, że jest jasna, ale chciałabym jednak zatrzymać się nad stwierdzeniem – ,,akceptacja przeszłości”
Nie chodzi o to, że oczekuje się od Ciebie pełnej akceptacji przeszłości, bywają sytuacje, których nawet po przepracowaniu na terapii długoterminowej nie jesteśmy w stanie przyjąć.
Pisząc to mam na myśli, że – akceptacja przeszłości po prostu się dzieje, jest to proces, nie ma w tym prostego wyjaśnienia – coś się wydarzyło, nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić w danej chwili, było to trudne, bardzo możliwe, że przerodziło się to w traumę, ale przeniesienie się w czasie z miejsca obecnego ,,tu i teraz” do przeszłości jest niemożliwe.
Jesteśmy jednak w stanie przepracować wymagające sytuacje i wprowadzać etapami zmiany, do których posiadamy umiejętności – na początku nie będą to spektakularne rzeczy, może nie będzie to przyjemne, ale krokiem ku zmianie jest uzmysłowienie sobie tego, że już wiemy:- czego chcemy, – czego nie chcemy,- czego potrzebujemy,- co sprawia, że czujemy się lepiej,- co sprawia, że czujemy się gorzej i nie chcemy tego powielać w przyszłości,- jeśli coś nie wyszło, ale jest dla nas ważne, spróbujmy to zrobić inaczej, Sprawdzanie dostępnych opcji w swoim tempie, nawet jeśli robimy to powoli ma sens i jest samo w sobie wartościowe.
Nie ma potrzeby porównywania się z innymi, ponieważ najczęściej nie przynosi to dla nas niczego korzystnego. Najlepszą motywacją jest zauważenie powtarzających się schematów, które do tej pory utrudniały nam życie, oraz praca nad ich zmianą.
Ważne jest również nie zamykanie się po pierwszym niepowodzeniu – ,,pierwsze próby rzadko bywają udane”. Zależy nam żeby wprowadzić do życia nowy nawyk, który jest zgodny z nami, do tego też potrzebujemy czasu, nasz mózg kocha powtarzalność, a to jest wymagające .
Często można usłyszeć – Nie mam celu, nie robię nic wyjątkowego Pojawiają mi się wtedy w głowie pytania: – czy zawsze trzeba mieć cel?- czy należy robić coś wyjątkowego?- czy każdy codziennie robi coś spektakularnego?
Jeśli odpowiedziałeś, chociaż na jedno moje pytanie twierdząco i czujesz się z tym okej, czujesz, że to Cię motywuje do działania to super, ale osobiście uważam, że nie wszystkie nasze działania muszą mieć założony odgórnie cel, czasami robimy coś po prostu bo sprawia nam to przyjemność, innym razem robimy coś dla kogoś, wcale nie musi być to coś ,,dużego”, czasami coś wychodzi nam z niczego, a innym razem w trakcie zmieniamy koncepcję i to też jest w porządku.
Podsumowując: Będziemy ze sobą do końca życia, ważne jest, aby zwracać uwagę na to co myślimy, czujemy w danej sytuacji i jak reaguje nasze ciało. Rozpoznając swoje potrzeby i wartości jesteśmy w stanie świadomie brać różne nowe rzeczy i sprawdzać co nam pasuje, robiąc później to systematycznie w przyszłości.

Wesprzyj działania Fundacji Serce Bez Barier

Jeśli to, co robimy, jest dla Ciebie ważne — możesz pomóc nam działać dalej. Każda wpłata wspiera osoby w trudnej sytuacji życiowej, umożliwia organizację konsultacji psychologicznych, działań integracyjnych i projektów wspierających osoby z niepełnosprawnościami.

Możesz przekazać wsparcie na dwa sposoby:

poprzez naszą zbiórkę na SięPomaga, lub dokonując przelewu tradycyjnego na konto Fundacji.

Dziękujemy za każde okazane serce. Razem tworzymy przestrzeń bez barier.

Przeczytaj również